Maui Waui
Maui waui
Kilku mężczyzn stało przy instrumentach bez ruchu
Ich twarze zbladły na kolor laboratoryjnych fartuchów
A człowiek który zajmował się sprzętem wideo
Dlatego że zamienił się w wielkie tłuste zero
Wyrzucał śmieci z kosza i czyścił popielniczki
Grzejąc się w kombinezonie był bliski paniki
W kierunku drzwi rzucił się raptem jak szaleniec
Musi pokazać że to jest interes jak w pokerze
Stuknął w krawędź stołu pierścionkiem z turkusem
Troszczył się o nią bardziej niż o laboratoryjną probówkę
Bo miała moc nawiązującą sojusz nawet z diabłem
Dziewczynka może doprowadzić do eksplozji nuklearnej
Wytworzyła temperaturę tysiąc stopni celsjusza
I złapała go brutalniе za poły fartucha
Wyleciał jakby mu ktoś podpalił tyłek
Resztę życia spędzi badając właściwości próby numеr sześć
Nim trzeba będzie wprowadzić w życie plan b
Gościu poczuł się jak w kuchence mikrofalowej stek
Oczy miał podkrążone jakby kiepsko sypiał
Rządzi w wariatkowie i wyczuwa tutaj przypał
Biegały po nim na zmianę fale przerażenia
Kiedy czuł jak przewiercają go oczy złego człowieka
Nie chciał pojechać na hawajskie maui
Tam gdzie było duszno i gorąco tak jak w łaźni